Welcome to our website !
Większość z was ma ten dzień już za sobą, ja również - od jakichś stu lat. Strój, który wybrałam na tę okazję wolałabym przemilczeć... Dziś z pewnością wyglądałby inaczej. Dla czytelniczek, które wciąż stoją przed wyborem sukienki na studniówkę przygotowałam trochę inspiracji i konkretnych propozycji ze sklepów internetowych. 



5 GRZECHÓW GŁÓWNYCH 


1. Gołe nogi, zbyt ciemne lub lśniące lajkrą rajstopy. Brrrr! Czarne lub cieliste, cieniutkie: 8-15 DEN w idealnie dopasowanym odcieniu.

2. Niedopasowana bielizna. Jeśli nie planujemy zainwestować w tę specjalnie do nich przeznaczoną, zrezygnujmy z wymyślnych dekoltów, np. na plecach, bo wystający fragment stanika na imprezie tego kalibru to katastrofa.

3. Odkryte palce u stóp. Savoir vivre ubioru zakazuje tego w sytuacjach oficjalnych, do których należy bal w towarzystwie nauczycieli.

4. Tandetne loczki i natapirowane koki, przesadna, sztuczna opalenizna. Naturalność jest w cenie!

5. Efekt pani spod latarni. Po pierwsze, nadmierne eksponowanie atutów nigdy nie jest sexy, po drugie, to wciąż impreza szkolna i musimy zachować umiar. Jak koronka to nie obcisła, jak krótka sukienka to mały dekolt, a jak duży dekolt... wiadomo.


To kwestia gustu, ale krótkie sukienki wydają mi się bardziej sensownym i bezpiecznym wyborem niż maxi, które najczęściej robią z młodych dziewczyn ciotki - klotki. Przygotowałam trzy zestawy w różnych stylach, które chętnie założyłabym będąc na waszym miejscu. Są to jedynie inspiracje bez podawania marek, ponieważ konkretne elementy stylizacji przewyższają budżet przeciętnej nastolatki (i mój, choć nastolatką już nie jestem ;)). 


MINIMALIZM

Właśnie tak wyglądałby prawdopodobnie mój strój, gdybym była odrobinę młodsza ;) Bardzo prosta czarna sukienka podkreślająca figurę, na odsłoniętej szyi wyrazisty naszyjnik, i buty jako mocny element stylizacji.



GLAMOUR 

Jeśli nie zdecydowałabym się na czerń, wybrałabym kolor czerwonego wina. Jest sexy, ale z klasą. Złota biżuteria a la łańcuchy i futrzana narzutka nadają efekt glamour, a klasyczne, zamszowe szpilki i kopertówka w neutralnym kolorze łagodzą całość. 
 DZIEWCZĘCO

Jeśli nie chcecie wyglądać zbyt poważnie, a dziewczęco, postawcie na krótką, lekko rozkloszowaną sukienkę. Koniecznie z niewielkim dekoltem, w przeciwnym razie całość będzie nieprzyzwoita, jak na tę okazję. Metaliczne elementy są teraz bardzo modne i studniówka to doskonała okazja, aby ten trend wykorzystać. Bardzo przypadły mi do gustu srebrne szpilki!
  Czerń czy kolor? 

Tutaj zaczyna się dylemat. Postawić na klasyczną czerń i zaryzykować wtopienie się w tłum, czy zaszaleć z kolorem? Jaki wypada założyć, a jaki nie? Jeśli zrobicie to umiejętnie i z umiarem, każdy kolor się obroni. Poniżej przygotowałam dla was 15 propozycji sukienek dostępnych online, w przedziale cenowym od 45 zł (!) do około 350 zł. 


NA CZARNO 
(kliknijcie na zdjęcie, aby zobaczyć je w pełnym rozmiarze)


1. Bandeau Ax Paris 2. Długa asymetryczna Club L 3. Krótka asymetryczna Club L 4. Koronkowa New Look 
5. Asymetryczny dekolt Mango 6. Koronkowa z kołnierzykiem Lipsy London 7. Szyfonowa z kołnierzykiem 
New Look 8. Drapowana w talii 9. Odcinana pod biustem Lipsy London 

...I KOLOROWO




A co z butami? 

Oczywiście stawiałabym na klasyczne szpilki. Pewnie powinnam dodać wygodne, ale wszystkie wiemy, że nie ma takich obcasów, w których dałoby się przetańczyć całą noc, i prędzej czy później pójdą w kąt. Z pewnością jednak będzie nam o wiele lżej w butach na platformie, niż bez. Jak wspominałam na początku, odkryte palce nie wchodzą w grę. W tym roku modne są buty metaliczne i brokatowe - jeśli chcecie zaszaleć, to doskonały akcent do stonowanej reszty. 



1. Czarne z paskami Zara 2. Złote Zara 3. Metaliczne we wzór skóry węża Zara 4. Lakierowane Mango 5. Brokatowe Topshop

Witajcie! Dziś odkopałam jeden z moich ulubionych płaszczy, który pokazywałam już w tym i w tym poście, oraz skórzane botki Mango upolowane na wyprzedaży za połowę ceny, które świetnie mi służą od dwóch lat. Niestety okazało się, że zima wróciła i jedynym strojem odpowiednim do temperatury powietrza byłby kombinezon narciarski, a ja najchętniej zapadłabym w zimowy sen. 



ph. Andrzej Warmiński

Trencz H&M, jeansy Asos, buty Mango, torba Venezia, naszyjniki H&M i Asos, zegarek Marc by Marc Jacobs // H&M trench coat, Asos jeans, Mango boots, Venezia bag, H&M and Asos necklaces, Marc by Marc Jacobs watch

beige coat

Płaszcz MSGM, koszula J. Crew, jeansy River Island, sneakersy Adidas, okulary Ray Ban, torebka Dune, kolczyki Chanel // MSGM coat, J. Crew shirt, River Island jeans, Adidas sneakers, Ray Ban sunglasses, Dune clutch, Chanel earrings

Witajcie! Zestaw na dziś to istna feria barw ;) Wszysto było już na blogu, a botkami Nelly i wełnianym swetrem Acne atakuję was regularnie. Uwielbiam te buty za to, że mimo 12 centymetrów wysokości naprawdę da się w nich chodzić! Grube, czarne rajstopy natomiast to jeden z najlepszych modowych wynalazków na zimę - grzeją nie gorzej, niż spodnie, a ileż można chodzić w jeansach? Nudy! 


ph. Andrzej Warmiński

Spódniczka i buty Nelly, płaszcz Zara, sweter Acne, koszula SH // Nelly skirt and boots, Zara coat, Acne knit, SH shirt

W zeszłą sobotę zostałam zaproszona przez sieć perfumerii Douglas na warsztaty dotyczące makijażu. Jestem w tej kwestii laikiem i jedyne umiejętności bardziej skomplikowane, niż nałożenie podkładu, zawdzięczam filmikom na YT, z chęcią przystałam więc na propozycję. Wraz z kilkoma innymi blogerkami, pod okiem przemiłej pani makijażystki dzielącej się z nami radami i rynkowymi nowinkami firm Art Deco, Pupa i Revlon, wykonałyśmy swoje makijaże od podstaw. Najpierw trzeba więc było zmyć to, z czym przyszłyśmy na twarzy... W naszych oczach pojawił się niepokój i natychmiast padła prośba o nie wykonywanie zdjęć, dopóki nasze oblicza nie znajdą się z powrotem na swych miejscach ;) 

Niestety aparat niemal zupełnie "zjadł" mój makijaż, ale mam nadzieję, że coś tam dojrzycie. Postawiłam na mocne oczy i neutralne usta, moim odkryciem zostały: kobaltowa maskara Vamp marki Pupa i miękka kredka z Revlonu w pięknym, morskim odcieniu. 


Tego dnia postawiłam na second hand total look - męską koszulę znaną wam stąd i stąd oraz szorty Levis 501, którymi chwaliłam się w tym poście. A gdybyście miały ochotę poczytać o moich sposobach na udane łowy lumpeksowe, zapraszam do mini przewodnika. 

zdjęcia: ja i Milena z bloga Bless The Mess, ostatnie: www.makilook.pl - dziękuję :)

Dziękuję perfumerii Douglas za miły czas i upominki! 

Na czas wyprzedaży niektóre z nas czekają z entuzjazmem większym, niż na Gwiazdkę. 27-go grudnia każdego roku otwierają się przed modowymi maniaczkami bramy raju. Gubiąc po drodze rozsądek i zdolności kalkulacji, stają w wyścigu do kilometrowej kolejki przy kasie. Jak kupować, by nie zwariować?


KUPOWANIE PRZEZ INTERNET

Dawno temu uwielbiałam spacery po galeriach, niestety wiek i nerwica dają się we znaki, bo obecnie to dla mnie horror. Od kiedy sprzedaż wysyłkowa stała się popularna i oferuje ją większość marek z kręgu moich zainteresowań, kupuję niemal wyłącznie tą drogą, a już zwłaszcza w czasie wyprzedaży! Tony ubrań walających się na półkach i podłodze, setki kobiet przed przymierzalniami i ogólny chaos uniemożliwiający przejrzenie towaru w normalnych warunkach. Nie, nie, nie! W internecie wybór jest o wiele większy, niż w pojedynczych sklepach stacjonarnych, zarówno pod względem fasonów, jak i rozmiarów. Ile razy szukałyśmy po całym sklepie lewego buta z ostatniej pary 38? ;) Mamy czas i warunki, aby rozważyć, czy dana rzecz naprawdę jest nam potrzebna, w ciągu sekundy sprawdzamy skład tkaniny i porównujemy, który sweter będzie najbardziej odpowiedni dla naszej garderoby. Luksus niedostępny podczas dzikich łowów wyprzedażowych. Dodatkową zaletą jest dostęp do znanych marek, których w Polsce nie mamy wcale, lub mamy w jednym butiku w Warszawie. Poza sklepami online Zary i Mango, których nikomu przedstawiać nie trzeba, polecam wam zakupy na Nelly i Asos, gdzie mamy dostęp do wielu, wielu marek. Często korzystam z tych stron i nie mogę narzekać, wysyłka jest niedroga i stosunkowo szybka, a prócz regularnych przecen, często pojawiają się kody rabatowe nawet do 30%. W przypadku zaginięcia paczki, co przytrafiło mi się z zakupami z Asos, bez problemu zwrócono mi pieniądze i wysłano kod zniżkowy. Ubrania od projektantów natomiast, wedle mojego researchu, najtaniej możemy kupić na www.mytheresa.com, gdzie zamawiałam moje Dickers od Isabel Marant. Przesyłka doszła szybko i była pięknie zapakowana. 


KIEDY I JAK KUPOWAĆ?

Wyprzedaż wyprzedaży nierówna. Niektóre sklepy, w tym należące do Inditexu: Zara, Bershka, Pull and Bear, Stradivarius i Massimo Duttii, dzielą okres przecen na trzy tury. Warto sprawdzić, w internecie oczywiście, jak to się rozkłada w danym roku. Moim zdaniem najbardziej sensowna jest tura druga, bo podczas pierwszej zniżki są jeszcze niewielkie, a przy trzeciej szansa, że znajdziemy coś ciekawego w rozmiarze innym, niż skrajne, jest niestety mała. Najważniejszy jest wstępny plan. Jeśli nie wiemy, czego szukamy, jak możemy to znaleźć? Ryzyko zawalenia szafy niepotrzebnymi, ale za to tanimi ciuchami, wzrasta. Przeanalizujmy pokrótce zawartość garderoby i jej zgodność z naszym stylem lub stylem, do którego chcemy dążyć. Zanim wybierzemy się na zakupy, przejrzyjmy wszystkie nasze rzeczy, nawet te na samym dnie i w koszu na pranie. O niektórych mogliśmy po prostu zapomnieć i okaże się, że nie potrzeba nam nowej marynarki, bo stara jest naprawdę w porządku. Warto też korzystać ze wspaniałego, 30-dniowego prawa zwrotu towarów obowiązującego w wielu sklepach, spokojnie przymierzać i upewnić się, że dobrze się czujemy w danej rzeczy. Niektóre marki jednak na okres przecen skracają go do 2 tygodni, tygodnia, czy nawet zupełnie z niego rezygnują - zawsze orientujmy się przed dokonaniem zakupu. 




W CO INWESTOWAĆ?

Od kiedy moje podejście do mody i kupowania ubrań staje się coraz bardziej świadome, do kwestii wyprzedaży podchodzę dość przekornie. Głównym ich założeniem jest pozbycie się towaru, który nie został wykupiony wtedy, kiedy powinien. Dawniej czyhałam, aż wypatrzone przeze mnie sezonowe hity (z satelity ;)) zostaną przecenione. Teraz czyham na klasyki w niższych cenach, bo hity mają do siebie to, że są gorące tylko przez krótki okres, a gdy zostają przecenione, są już nieświeżymi kotletami. Na co komu nieświeże kotlety? Zastanówmy się więc, na czym warto się skupić podczas wyprzedażowych poszukiwań, aby nowe elementy garderoby stanowiły jej uzupełnienie, a nie zbędny balast.

1. Biała koszula
Jestem za kupowaniem najbardziej klasycznego z klasyków w second handach (moją ulubioną białą koszulę mam właśnie stąd) ale jeśli jesteście uprzedzone lub po prostu wam nie po drodze, warto poszukać ideału w czasie wyprzedaży. Zwróćmy uwagę na klasyczny krój i materiał (bo wiskozowa bluzka na guziki to prawie to samo, ale jednak już nie), a ubranie posłuży nam bardzo długo. 
2. Czarna torebka
Która z nas potrafiłaby obejść się bez czarnej, dużej torby, w której przechowujemy paragony sprzed roku, numer telefonu barmana, połowę zawartości kosmetyczki i przenośne biuro? Rzadko kupuję torebki, bo rzadko mi się podobają. Właściwie to podobają mi się często, ale te, których cena przekracza dziesięciokrotnie mój budżet. Postanowiłam więc zainwestować w porządnie wykonany, klasyczny model wykonany z naturalnej skóry (czy są na sali ekolożki?). Taki, który spełni szereg wymagań i będzie uniwersalny. Poszukiwania trwały długo, ale udało się! Idealną dla mnie torbę (goszczącą w ostatnim poście) znalazłam w Venezii, do której zaglądam bardzo rzadko - to na pewno przeznaczenie!

3. Skórzana ramoneska
Bo że czarna, to jasna sprawa. Dla mnie i pewnie dla wielu z was to niezbędnik w szafie. Mimo to, wciąż nie znalazłam modelu idealnego, klasycznego, z dobrej skóry, ale i w rozsądnej cenie. Dobrze dobrana ramoneska posłuży nam przez lata, warto więc zainwestować, a kiedy inwestować, jeśli nie podczas wyprzedaży?

4. Zegarek
Zegarek to chyba jedna z tych rzeczy, która albo jest droga, albo do niczego. Kupiłam w życiu kilka naprawdę pięknych zegarków w cenie około 100 złotych. Każdy z nich przestał być piękny najpóźniej po kilku miesiącach, kiedy to zupełnie stracił kolor i przestał się nadawać do noszenia. Mam też dwa zegarki droższe, które po latach od zakupu wyglądają tak samo, jak pierwszego dnia. Wszystko jasne.

5. Klasyczne szpilki
Oczywiście czarne. Jeśli jeszcze ich nie macie, to pozycja absolutnie obowiązkowa! Ja znalazłam moje, naprawdę wygodne, przed rokiem w Stradivariusie. Oczywiście przecenione. 

6. Zimowe buty, ciepła kurtka
Jestem zwolenniczką kupowania zimowych rzeczy pod koniec zimy, kiedy są najtańsze. Nie wymieniam garderoby co roku i wiem, że to, co podoba mi się teraz, prawdopodobnie sprawdzi się i w przyszłym sezonie. Ciepłe kurtki i buty na zimę nie należą do tanich, dlatego styczniowe wyprzedaże to najlepszy czas na zakupy.


7. Sweter z kaszmiru
Wciąż pozostaję pod wrażeniem przeczytanej w ostatnim czasie książki pt. "Jak być Paryżanką, gdziekolwiek jesteś". Kaszmirowy sweter zostaje opisany jako niezbędnik kobiecej garderoby i jeden z kluczowych elementów francuskiego stylu, co wystarczyło, bym zapałała żądzą jego posiadania.


8. Biały T-shirt
Nie uwierzyłybyście, od jak dawna szukam idealnego, białego T-shirtu, który nie ma metki Wang i nie kosztuje 300 zł. To materiał się mechaci i kulkuje, to szwy się przekręcają po kilku tygodniach używania, to z bieli robi się szarość. Szukam więc nowego egzemplarza, a tu albo brak kieszonki, albo zbyt przyległy fason (oversize obowiązkowy!), albo nikomu nie potrzebne udziwnienia, kawałki sztucznej skóry tu i ówdzie, łączone materiały, dziwne przeszycia, nie taki dekolt, nie ta długość rękawa... Ach, rozpędziłam się z tą żałością. 


9. Mała czarna
Niby to oczywista oczywistość, ale choć w szafie mam kilka małych czarnych, żadna z nich nie jest moim ukochanym, uniwersalnym ciuchem, który mogę założyć, nie mając żadnego innego pomysłu (a podobno taką funkcję LBD spełniać powinna). 


 photos & collage by me

A jakie jest wasze podejście do wyprzedażowych zakupów? Może macie opracowany własny system polowań? :)

Cześć i czołem! Wybaczcie, ale muszę troszkę użalić się nad sobą. Fotografowanie zestawów przy obecnej pogodzie to istna próba wytrzymałości! Brrrr. Dzisiaj tak, jak lubię najbardziej, czyli B&W, trochę rocka i trochę kobiecości. Pochwalę wam się, że po nie-wiem-jak-długich poszukiwaniach czarnej, skórzanej codziennej torby (a jednocześnie nie lumpowato-workowatej) przypadkiem znalazłam się w sklepie Venezii i już wiedziałam, że to tu czekała na mnie ta jedyna. Uwielbiam ją za prostotę i brak zbędnych bzdetów, solidne wykonanie, pojemność i kształt trzymający się nawet, gdy wrzucę do środka cały dom (czyli zawsze). Fakt, że została przeceniona o połowę, również niespecjalnie mnie zasmucił ;)
P. S. Eksperymentuję z szerokością zdjęć na blogu, co sądzicie?


Kurtka Nelly via vinted.pl, torba Venezia, buty New Look, koszula SH, spódniczka Nelly // Nelly via vinted.pl scuba biker jacket, Venezia leather bag, New Look cut out boots, SH shirt, Nelly skirt